Plus Liga: kolejne zwycięstwo Stoczni za trzy punkty

Plus Liga: kolejne zwycięstwo Stoczni za trzy punkty

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 08.11.2018, 22:42

Ostatni mecz szóstej kolejki Plus Ligi dla Stoczni Szczecin. Podopieczni Michała Gogola pokonali u siebie po bardzo dobrym meczu ONICO Warszawę. Zawodnicy ze stolicy walkę z rywalem nawiązali tylko w drugim, wyraźnie wygranym secie. Poza tym, gospodarze zdecydowanie zdominowali to spotkanie i wygrali 3:1 (25:20, 16:25, 25:17, 25:21).

 

6. kolejka Plus Ligi zamknęła się pojedynkiem w Netto Arenie w Szczecinie. Miejscowa Stocznia u siebie podejmowała ONICO Warszawę. Mimo głośnego w ostatnich mediach tematu o zaległościach finansowych ekipy z północny Polski, początek sezonu jest dla podopiecznych Michała Gogola bardzo udany. Po pierwszej porażce 0:3 z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, w kolejnych trzech meczach gospodarze wygrywali bez straty seta z Jastrzębskim Węglem, Asseco Resovią i Cuprum Lubin. Z kolei ONICO serię ma odwrotną. Pierwsze trzy spotkania sezonu podopieczni Stephana Antigi pewnie wygrywali (3:0 z Cuprum Lubin i po 3:1 z Asseco Resovią oraz Aluronem Virtu Wartą Zawiercie), jednak w ostatnim spotkaniu zawodnicy ze stolicy nie ugrali nawet seta. Wydawało się więc przed meczem, że faworytem będą gospodarze.

 

Początek spotkania był bardzo wyrównany, ale ze wskazaniem na Stocznię. Dwa pewnie zdobyte punkty przez Bartosza Kurka, do tego bardzo  dobra zagrywka po stronie gospodarzy i przez dłuższy czas byli oni na dwupunktowym prowadzeniu. U gości dobrze jednak funkcjonowały skrzydła – dobrze atakował Bartosz Kwolek i w efekcie w okolicach połowy seta wynik na tablicy pokazywał remis – 11:11. Po chwili jednak siatkarze ze Szczecina złapali serię przy zagrywce świetnie spisującego się na początku sezonu Janusza Gałązki i po kilku spornych sytuacjach na siatce było 17:13. Ta przewaga była decydująca w kontekście rozstrzygnięcia pierwszej partii. Chwilę później asa serwisowego dołożył Kurek, dwa razy w bloku punkty zdobył Łukasz Żygadło i zrobiło się 23:16. Warszawianie zerwali się jeszcze do odrabiania strat wykorzystując błędy w przyjęciu rywali, ale set był nie do wygrania. Skończył się on po świetnym ataku z prawego skrzydła Mateja Kazijskiego – 25:20.

 

Drugi set lepiej zainaugurowali warszawianie. Bardzo dobrze działał blok, ale spory udział przy zdobytej przewadze miały też błędy gospodarzy. Szczególnie kulało rozegranie Łukasza Żygadło, który najpierw źle dograł do Janusza Gałązki, potem do Bartosza Kurka. Przewaga gości osiągnęła już cztery punkty i na tablicy widniał rezultat 9:13. Siatkarze z Warszawy zaczęli grać bardzo szybko, skutecznie i wyraźnie przycisnęli szczecinian. Gdy świetnie z drugiej linii zaatakował Bartosz Kwolek, przewaga wynosiła już pięć punktów (11:16) i Michał Gogol poprosił o czas. Nic to jednak nie pomogło, bo drużyna ONICO nadal grała rewelacyjnie, a kapitalnie w obronie prezentował się Damian Wojtaszek. Z każdą piłką siatkarze Stoczni byli coraz bardziej sfrustrowani i wszystko wskazywało na szybki koniec seta. Tak też się stało. Druga partia skończyła się po autowej zagrywce Matija Kazijskiego, a wynik dla Stoczni nie brzmiał zbyt krzepiąco – 16:25.

 

Początek trzeciego seta ponownie odwrócił nam losy. Po atakach Kurka i Kazijskiego było już 2:0. Po chwili jednak podnieśli się warszawianie i świetnie spisujący się w tym meczu Graham Vigrass zagrał asa serwisowego. Przez chwilę był remis. Po drugiej stronie w pięknym stylu odpowiadał jednak Kurek i po serii kilku zagrywek z rzędu MVP ostatnich Mistrzostw Świata było 9:6 dla Stoczni. Gospodarze wrócili do stanu, gdy kontrolowali mecz. Teraz to oni świetnie bronili, a nieczystości w elementach siatkarskiego rzemiosła pojawiały się po drugiej stronie. Po stronie gospodarzy znowu też zaczęła funkcjonować zagrywka. Gdy fantastyczne trzy asy serwisowe zagrał Nicolas Hoag zrobiło się już 22:14 i set był praktycznie w stu procentach przegrany. Wszystko zakończyło się, gdy po perfekcyjnym przyjęciu piłkę z lewego skrzydła skończył Matej Kazijski i set został wygrany przez Stocznię wynikiem 25:17.

 

Czwarta partia zaczęła się od bardzo dobrych zagrywek jednych i drugich, co powodowało wymuszone błędy na siatce. Po stronie Stoczni piłkę rzuconą zaliczył Łukasz Żygadło, a ONICO miało problemy z przyjęciem serwisu świetnie spisującego się dziś w tym elemencie Kazijskiego. Zdecydowanie korzystniej na wszystkich powyższych czynnikach wyszli gospodarze, którzy prowadzili 10:8. Te dwa punkty utrzymywały się na tablicy wyników dość długo, ale szczecinianie zdawali się kontrolować mecz, aż do… zepsutego ataku Kurka, po którym zrobiło się 15:15. W tym momencie czas wziął trener Michał Gogol i po nim znowu gospodarze wyszli na prowadzenie, w czym pomógł nękany na siatce Bartosz Kwolek, najpierw zagrywając piłkę w aut, potem będąc zablokowanym. To ustawiło końcówkę tego seta. Od tego momentu jedni i drudzy grali punkt za punkt. Warszawianie starali się przełamać rywali przy swoim serwisie, ale to się nie udało. Czwarty set, a w efekcie mecz zakończył się po ataku Mateja Kazijskiego – wynikiem 25:21.

 

Stocznia Szczecin – ONICO Warszawa 3:1 (25:20, 16:25, 25:17, 25:21)

Stocznia: Gałązka, Kazijski, Żygadło, Kurek, Hoag, van de Woorde, Rossard (libero)

ONICO: Brizard, Wrona, Kwolek, Łukasik, Vigrass, Araujo, Wojtaszek (libero)

Radosław Kępys – Poinformowani.pl

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.