PLK: BM Slam Stal w finale!
Bartek Tomczak, Chillitorun.pl

PLK: BM Slam Stal w finale!

  • Data publikacji: 17.05.2018, 20:24

W czwartek w toruńskiej Arenie odbył się czwarty mecz serii półfinałowej Energa Basket Ligi, w którym miejscowy Polski Cukier zmierzył się z BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski. Lepsi byli goście, którzy zwyciężyli 92:78 i tym samym wygrali w serii 3:1, co dało im awans do finału. To pierwszy finał dla ostrowskiego zespołu w historii!

 

Początek tego meczu był nieco chaotyczny, widzieliśmy sporo niedokładności z obu stron i długo musieliśmy czekać na pierwsze punkty, a dokładniej punkt, który po upływie dwóch minut zapisał na swoim koncie Skific, trafiając jeden z dwóch rzutów osobistych. Po chwili kolejne punkty zdobywali Johnson, Holt oraz Łapeta. Ci dwaj pierwsi trafiali w sumie trzykrotnie zza łuku, co w połowie kwarty dało prowadzenie Stali 12:2. W drugiej części tej ćwiartki w końcu zaczęli punktować gospodarze, ale nie byli w stanie odrobić strat i przyjezdni po 10 minutach prowadzili 22:14.

 

Po krótkiej przerwie torunianie nadal mieli problem z trafianiem z dystansu. Za to doskonale potrafi wejść pod kosz rywali i dać się sfaulować, dzięki czemu zdobywali punkty z linii rzutów wolnych. To jednak wciąż było za mało na odrabianie strat. W sumie oglądaliśmy wymianę ciosów, przeplataną niedokładnymi zagraniami i druga kwarta zakończyła się remisem. Na przerwę ostrowianie schodzili prowadząc 46:38.

 

Dodajmy, że w pierwszej połowie gospodarze trafili tylko raz z dystansu, a oddali 9 takich prób. Zza łuku za to aż sześciokrotnie trafiali gracze BM Slam Stali, a wykonali 13 takich rzutów. Widać było, że goście potrafią dobrze dzielić się piłką, natomiast gospodarze za wszelką cenę próbowali wchodzić pod kosz rywali.

 

Drugą połowę od trafienia zaczął Cel, a po trzech minutach gry było już 46:49. Torunianie szybko chcieli odrobić straty, jednak nadal mieli problemy ze skutecznością z dystansu, a zza łuku celnie rzucali goście. I minutę później było 57:46 dla Stali. Gdy tylko miejscowi zaczęli odrabiać, to po chwili ruszyła ostrowska maszyna, która kontrolowała wynik. Przed ostatnią kwartą drużyna z Ostrowa Wielkopolskiego miała już zapas 15 punktów.

 

Torunianie cały czas odrabiali straty głównie za pomocą... rzutów osobistych. Goście sporo faulowali, a miejscowi starali się wykorzystywać te okazje. Co ciekawe, gracze z Grodu Kopernika przeważali także na desce, zbierając nawet więcej piłek na tablicach bronionych przez ostrowian. To jednak nie przekładało się na punkty drugiej szansy. Polski Cukier zanotował 21 zbiórek w ataku, a zaledwie 2 punkty z ponowienia akcji! Zdecydowanie jest to przewaga, której gospodarze nie potrafili wykorzystać. Dodatkowo miejscowi zdobyli aż 33 punkty z linii rzutów wolnych (przy 10 ostrowian), co oznacza, że nie potrafili zbyt wiele dołożyć z gry, gdzie mieli zaledwie 34% skuteczności. W ten sposób nie mogli wygrać. Goście bardzo dobrze dzielili się piłką, zanotowali 12 skutecznych rzutów za 3 punkty, a także aż 23 asysty.

 

Ostatecznie BM Slam Stal Ostrów Wlkp. wygrała 92:78 i zwyciężyła w serii półfinałowej 3:1. To wielki sukces tego klubu, który w 2015 roku cieszył się z awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej, a w tym sezonie zagra już w wielkim finale.

 

Polski Cukier Toruń - BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 78:92 (14:22, 24:24, 19:26, 21:20)


Toruń: Cosey 14 (1x3), Mbodj 13, Cel 9, Gruszecki 9 (1), Wiśniewski 9 oraz Diduszko 8, Newbill 7 (1), Sulima 7, Śnieg 2, Perka 0.


Ostrów: Johnson 20 (4x3), Holt 9 (3), Łapeta 8, Skific 6 (1), Majewski 0 oraz Kostrzewski 18, Carter 15 (3), Łukasiak 10, Markovic 3, Surmacz 3 (1), Chyliński i Ochońko po 0.