Znamy półfinalistów hokejowych Mistrzostw Świata. Finowie poza burtą!

Znamy półfinalistów hokejowych Mistrzostw Świata. Finowie poza burtą!

  • Dodał: Jakub Zegarowski
  • Data publikacji: 17.05.2018, 23:38

Dziś odbyły się wszystkie ćwierćfinały hokejowych Mistrzostw Świata. Zgodnie z planem: do strefy medalowej awansowali Kanadyjczycy, Szwedzi i Amerykanie. Przykrą niespodziankę swoim kibicom sprawili Finowie, przegrywając ze Szwajcarią. 

 

ROSJA - KANADA 4:5 (d.) (0:1, 2:1, 2:2, 0:1)

33' Michejew, 38' Barabanow, 49' Andronow, 55' Anisimow - 5' Parayko, 32' Nugent-Hopkins, 48' Turris, 53' Dubois, 65' O'Reilly

 

Wielkie emocje przyniosło spotkanie Rosjan z Kanadyjczykami. Przybysze z Ameryki Północnej znacznie lepiej weszli w mecz, przejęli inicjatywę, co w miarę szybko zamienili na korzystny wynik. Jako pierwszy zrobił to Colton Parayko z St. Louis Blues, który skierował krążek do rosyjskiej bramki. Kanada wciąż była bardzo skoncentrowana, nie pozwoliła Rosji na stworzenie większego zagrożenia. Momentami wydawało się, że "Sborna" jest bezradna. Kiedy Ryan Nugent-Hopkins w połowie drugiej tercji podwyższył prowadzenie, Rosjanie znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Zareagowali jednak błyskawicznie, jeszcze przed sygnałem końcowym, doprowadzając do remisu. Uczynili to przy pomocy Michejewa i Alexandra Barabanowa. Ostatnia tercja to już prawdziwy rollercoaster emocji. Kanadyjczycy dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale za każdym razem je tracili. Zespoły stwarzały sobie wiele sytuacji do strzelenia gola, przez co mecz stał się kapitalnym widowiskiem. Kibice tylko mogli cieszyć się, że będzie dogrywka. W niej nieco lepiej poradzili sobie goście z Ameryki Północnej. Kluczowym momentem okazała się kara Kiryła Kaprizowa. Grający w przewadze Kanadyjczycy zdołali ją wykorzystać, a dokładniej zrobił to gracz Buffalo Sabres, Ryan O'Reilly. 

 

USA - CZECHY 3:2 (2:0, 0:2, 1:0)
11', 47' Kane, 13' Atkinson - 25' Repik, 31' Necas

 

Czesi przystępowali do tego spotkania na straconej pozycji. Nasi południowi sąsiedzi nie mieli większych szans w starciu z wyżej notowanym rywalem, ale dali bardzo dobry spektakl, tocząc niezwykle wyrównany bój. Amerykanie co prawda szybko ustawili sobie mecz (gole Kane'a i Atkinsona w pierwszej tercji), ale Czesi nie zamierzali pasować. Ich starania doczekały się zwieńczenia już na początku drugiej tercji, kiedy to Michal Repik pokonał bramkarza rywali. USA chciały szybko odpowiedzieć, ale... sami stracili drugą bramkę. Głupie wykluczenie jednego z Amerykanów wykorzystał Martin Necas, doprowadzając do remisu. Od tego momentu długo musieliśmy czekać na kolejnego gola. Ostatecznie zdobył go Patrick Kane, wykorzystując zagranie Dereka Ryana. Czesi rzucili się do skomasowanego ataku, oddawali dużą ilość strzałów na bramkę przeciwnika, ale nie byli już w stanie nic zrobić. Odpadli z turnieju, ale z klasą!

 

FINLANDIA - SZWAJCARIA 2:3 (1:0, 0:3, 1:0)

8' Nutivaara, 48' Rantanen - 30' Corvi, 33' Vermin, 34' Hofmann

 

Wydawało się niemożliwe, żeby Finów mogło zabraknąć w półfinale. W fazie grupowej spisywali się zdecydowanie lepiej od Szwajcarów i byli dzisiaj niemal stuprocentowymi faworytami. Finlandia bardzo dobrze rozpoczęła mecz, dominując w pierwszej tercji. Wszystko to zostało dodatkowo udokumentowane golem Nutiaary, co tylko jeszcze bardziej uspokoiło kibiców tej ekipy. Jednak to, co się stało w połowie drugiej tercji, jest nie do wytłumaczenia. Kontrolujący mecz Finowie dali sobie strzelić trzy gole w ciągu pięciu minut, co zupełnie wyprowadziło ich z równowagi. Długo ich ataki nie przynosiły żadnego zagrożenia, widoczne było duże zdenerwowanie. Faworytów było stać jeszcze tylko na kontaktową bramkę, którą zdobył Rantanen. Sensacja stała się faktem!

 

SZWECJA - ŁOTWA 3:2 (0:0, 1:1, 2:1)
27' Forsberg, 42' Arvidsson, 47' Ekman-Larsson - 32' Blugers, 51' Balcers

 

Niespodziewanie w meczu Szwecji z Łotwą również uświadczyliśmy wielu emocji. Bardzo pozytywnie zaskoczyli Łotysze, którzy byli w stanie długo skutecznie przeciwstawiać się bardziej utytułowanym przeciwnikom. Z drugiej strony - wygrana Szwedów nawet przez chwilę nie była zagrożona. Po raz pierwszy wyszli na prowadzenie w 27. minucie, kiedy to krążek do bramki przeciwnika skierował Forsberg. Łotysze odpowiedzieli błyskawicznie. Skuteczny strzał Blugersa doprowadził do remisu. Początek trzeciej tercji zdecydowanie należał do Szwedów, co ostatecznie okazało się decydujące. Dwie bramki w niecałe dziesięć minut pozwoliły uzyskać Skandynawom pewien komfort. Ich przeciwników stać było jeszcze tylko na gola honorowego.

 

Półfinały już w sobotę. Szwecja podejmie USA, a Kanada Szwajcarię.