Unihokej - MŚ: druga porażka Polaków
Dawid Lis

Unihokej - MŚ: druga porażka Polaków

  • Dodał: Dawid Lis
  • Data publikacji: 03.12.2018, 17:30

Polacy zakończyli zmagania w fazie grupowej Mistrzostw Świata w unihokeju, które rozgrywane są w Pradze. Bilans biało-czerwonych to jedno zwycięstwo i dwie porażki.

W poniedziałek biało-czerwoni rywalizowali z Australią w ostatnim spotkaniu fazy grupowej. Polacy nie byli w stanie oddać skutecznego strzału, który mógłby dać prowadzenie naszej reprezentacji. Niestety, co nie udało się naszym zawodnikom, to później się zemściło. Po faulu w 18. minucie Łukasza Widurskiego rywale mieli rzut karny, którego wykorzystał Tomas Gartner. I prowadzenie 1:0 dla Australijczyków zakończyła się pierwsza tercja.

Po przerwie nadal to nasi reprezentanci prowadzi grę. Jednak przeciwnicy potrafili wykorzystywać błędy Polaków i w 25. minucie Liam Perry podwyższył wynik na 2:0. Rywalom sprzyjało też szczęście. Nie tylko ich bramkarz był ostrzeliwany, ale także bramka. Polacy grali nerwowo, ponieważ czas uciekał, a Australijczycy cały czas byli na dwubramkowym prowadzeniu. Dosłownie w ostatnich sekundach drugiej tercji w końcu udało się umieścić piłkę w bramce przeciwnika po strzale z dystansu Michała Sieńki.

Polacy od początku ostatniej tercji chcieli przejść do ofensywy i odrobić straty. Po faulu Daniela Gartnera na naszym strzelcu mieliśmy grę w przewadze. Gdy wydawało się, że uda się wyrównać, to z kontrą wyszli Australijczycy i na 3:1 uderzył Kade Ebeling. Po tym trafieniu nasi przeciwnicy przez pewien czas nie schodzili z połowy Polakom, ale w 55. minucie udało się biało-czerwonym oddać celne uderzenie. Po raz kolejny spod linii środkowej, tym razem Maciej Sieńko.

Polacy ryzykowali do końca. Na 80 sekund przed zakończeniem rozgrywaliśmy rzut wolny i zdjęliśmy bramkarza. Akcja nie przyniosła skutku, piłkę przejął Carl Hammarlund i trafił do pustej bramki z własnej połowy. Ostatecznie Australijczycy zwyciężyli 4:2, czym znacznie skomplikowali sytuację biało-czerwonych w grupie C.

Nasi reprezentanci po trzech meczach mają tylko jedno zwycięstwo i bilans bramkowy 10:10. Wyniki pozostałych meczów w grupie muszą się ułożyć bardzo korzystnie, aby nasza kadra mogła jeszcze awansować do dalszej fazy z drugiej miejsca, ale jest to coraz mniej realne. Niewątpliwie sporo sił kosztował Polaków wczorajszy mecz z Estonią i pewnie tej świeżości brakowało właśnie dzisiaj, tym bardziej, że Australijczycy wczoraj odpoczywali.

Australia - Polska 4:2 (1:0, 1:1, 2:1)
Gartner (18'), Perry (25'), Ebeling (47'), Hammarlund (59') - Mi. Sieńko (40'), Ma. Sieńko (55')