CS:GO: fatalne kwalifikacje, zabraknie polskiej drużyny w Katowicach
Wikimedia

CS:GO: fatalne kwalifikacje, zabraknie polskiej drużyny w Katowicach

  • Dodał: Aleksander Kurcoń
  • Data publikacji: 13.12.2018, 23:29

Nie tak miały wyglądać te kwalifikacje do Minora. Do ostatniego etapu w drodze do Majora Katowice nie awansowała żadna polska ekipa. Virtus.pro, Mikstura, x-kom  i Team Kinguin niestety zakończyli swoją walkę o najważniejszy turniej w CS:GO.

 

PIERWSZY DZIEŃ KWALIFIKACJI

 

Cztery polskie drużyny w zamkniętych kwalifikacjach do Minora, który odbędzie się w Katowicach. Niespotykana sytuacja i wielkie nadzieje na chociaż dwa zespoły z naszego kraju. Z najtrudniejszym zadaniem na start zmierzyli się gracze x-kom, którzy w pierwszej rundzie zagrali z mousesports. Polacy zostali całkowicie zdominowani, Mirage przegrany do 11, Inferno do 5, oraz fatalne indywidualne statystyki zawodników. Wynik ten jednak nie był zaskoczeniem, bo popularne Myszy są obecnie szóstą drużyną świata według HLTV. 

 

Równolegle do meczu x-komu toczyło się spotkanie Virtus.pro. Legendarna organizacja musiała zmierzyć się z wielkimi oczekiwaniami, w końcu NEO i pasha zagrali na każdym turnieju rangi Major. Virtusi jednak zawsze wypracowywali sobie status legend, który dawał im przywilej uniknięcia kwalifikacji. Doświadczenie z tego typu eliminacją było jednak jak zderzenie z murem. Pierwszy mecz Virtusi zagrali z Vitality - francuską formacją, w której występuje zlepek graczy z G2 oraz starego EnVyUs. Wydawać by się mogło, że przeciwnik w zasięgu Polaków. Nic bardziej mylnego! VP przegrali najpierw Mirage do 5, później zaliczyli świetny powrót na Nuke'u i ostatecznie wygrali w dogrywce. Decydującą mapą miało być Inferno. Tam jednak Vitality kompletnie zmiażdżyło NEO i spółkę wynikiem 16:1! Drabinka ponadto nie była dla polskich fanów łaskawa, bowiem w meczu o życie musieliśmy oglądać pojedynek pomiędzy Virtus.pro a x-kom. 

 

Złą passę Polaków w pierwszym dniu rozgrywek podtrzymał mix byaliego - Mikstura. Polacy przegrali Traina do 11 i Nuke'a do 12 z OpTic. Wśród Mikstury najbardziej wyróżniał się Sobol oraz oczywiście byali. Szczerze mówiąc wyniki nie były takie złe, bo trzeba wziąć pod uwagę, że Mikstura to tylko mix, nie profesjonalny zespół jak OpTic.

 

Fatalny polski dzień w zamkniętych kwalifikacjach miał poprawić Team KinguinPingwiny miały jednak nie lada wyzwanie - wygrać z ex-Space Soliders. Turcy grali przecież na ostatnich dwóch Majorach. Kinguin jednak jest obecnie najlepszą polską drużyną, więc naturalnie wymagano od nich ratowania honoru rodzimego CSa. Tak się jednak nie stało. Pierwsza mapa - Cache była nie do ugrania. TK Traina wygrali 16:13, ale na Mirage'u byli już bezradni i przegrali 9:16, ostatecznie przegrywając mecz.

 

DZIEŃ DRUGI KWALIFIKACJI

 

Niestety. Najgorszy scenariusz stał się faktem. Wszystkie polskie drużyny musiały walczyć o utrzymanie się w kwalifikacjach. Co gorsza x-kom i Virtus.pro musieli stoczyć bratobójczą walkę o pozostanie w turnieju. Derby Polski nie zawiodły - obejrzeliśmy trzy mapy. Pierwsza - Train padła łupem Virtus.pro 16:10. Zawodnikom x-komu palił się grunt pod nogami, bo popularne pociągi były ich wyborem. Nadszedł czas na Cache. Tam genialny występ zaliczył mono, który miał bilans 30-12. Wśród VP absolutnie nikt nie był w stanie nawiązać walki "na fragi". W rezultacie x-kom wygrał 16:8. Decydujące starcie miało miejsce na flagowej mapie wszystkich Polaków - Mirage'u. Tam z kolei świetny indywidualny występ zaliczył STOMP (25-16). Wśród Virtusów po raz kolejny nie znalazł się mocny na zawodnika x-komu. W rezultacie VP przegrali Mirage 12:16 i odpadli z kwalifikacji. Taki wynik zadziałał jak domino o czym pisaliśmy TUTAJ. X-kom zatem na razie urwało się ze stryczka.

 

Następni w kolejce do walki o utrzymanie ustawili się gracze z Mikstury. Polacy musieli pokonać duńską formację Fragsters. Nikt jednak nie wymagał od mixu byaliego wybitnych wyników - samo dotarcie do etapu zamkniętych kwalifikacji uznano za wielki sukces. Polacy ponadto mimo, że przegrali z Duńczykami 0:2 to zaprezentowali się z dobrej strony. Najpierw na Trainie byli bliscy udanego come-backu z wyniku 3:12. Ostatecznie jednak przegrali 13:16. Nuke - druga mapa w tym spotkaniu był równie zacięty. Tym razem to jednak przeciwnicy Polaków musieli wracać do spotkania - niestety z pozytywnym skutkiem. Nie pomogły wysiłki EXUSa, który zdobył aż 31 fragów. Mikstura ma czego żałować, bo z wyniku 14:7 doprowadziła do przegranej 14:16. Niemniej jednak trzeba przyznać, że chłopaki jako mix wstydu sobie nie narobili i z podniesioną głową mogli odpaść z turnieju.

Równolegle z meczem Mikstury odbywało się spotkanie Teamu Kinguin. Polscy fani w końcu mogli odetchnąć z ulgą, bo polska formacja szybko rozprawiła się z Sprout 2:0. Najpierw wygrała Nuke'a 16:9, a później Traina 16:12. Tym samym zespół TAZa pozostawał w grze i miał zmierzyć się z Vitality o miejsce na Minorze.

 

To samo zadanie czekało x-kom, którzy o 17 podejmowali ex-Space Soliders. Polacy wybrali Traina jako pierwszą mapę - jak się później okazało był to zły wybór. Turcy wygrali na "pociągach" z łatwością, bo 16:7. Wybitny mecz zaliczał XANTARES (28-16). Później przyszedł czas na Cache. Tym razem do wciąż świetnego XATNTARESa (37-27!) dołączyć Calyx, który zaliczył 31 fragów. X-kom mimo to stoczył imponujący bój z Turkami. Na pewno najbardziej mogą żałować 30 rundy, kiedy to mieli okazję zakończyć mecz w regulaminowym czasie. Przegrana ostatnia runda doprowadziła jednak do dogrywki, w której lepsi okazali się ex-Space Soldiers. Był to koniec turnieju dla x-komu, Turcy za to mogli cieszyć się z awansu do Minora.

 

Na sam koniec ten fatalny turniej osłodzić nam mieli zawodnicy Teamu Kinguin. Trzeba jednak przyznać, że na drużynie TAZa ciążyła ogromna presja - byli ostatnią polską drużyną, która miała szansę na awans do Minora. Turnieju dla nas szczególnego, ponieważ po 4 latach Major ma wrócić do katowickiego Spodka. Team Kinguin robił co mógł, by wygrać spotkanie z Vitality - pogromcami Virtus.pro. Pierwszą mapę Francuzi jednak wygrali w cuglach 16:5. Polacy odkuli się na Nuke'u, nie obyło się jednak bez dramaturgii, bo Pingwiny wygrały tę mapę rzutem na taśmę 16:14. Decydującą mapą miał być po raz kolejny Mirage. Na popularnym "Mirku" niesamowitą formę osiągnął Mikołaj "mouz" Karolewskiktóry po pierwszej połowie miał ponad 20 fragów! Ostatecznie skończył z 32 zabójstwami na koncie. Zawiodła jednak pozostała czwórka, a przede wszystkim rallen i reatz. Kinguin po prostu byli słabszym zespołem na Mirage'u i przegrali tę mapę 12:16. Porażka polskich fanów bolała podwójnie, bowiem oznaczała, że najgorszy możliwy scenariusz stał się faktem. Nie zobaczymy polskiej drużyny na Majorze w Katowicach. Tak długo wyczekiwanym Majorze.

 

Drużyny, które awansowały na Minora:

mousesports

North

Windigo

OpTic

Valiance

ENCE

ex-Space Soliders

Vitality

 

Drużyny, które opadły w zamkniętych kwalifikacjach:

Mikstura

Virtus.pro

Sprout

LDLC

Heroic

Fragsters

x-kom

Team Kinguin

Aleksander Kurcoń

Piłka nożna w każdym wydaniu, a także hokej i koszykówka.