CS:GO: Astralis wygrywa BLAST Pro Series Lisbon!

CS:GO: Astralis wygrywa BLAST Pro Series Lisbon!

  • Dodał: Aleksander Kurcoń
  • Data publikacji: 16.12.2018, 12:07

Ostatni wielki turniej 2018 roku w Counter Strike Global Offensive - BLAST Pro Series Lisbon - padło łupem Astralis, którzy w finale pokonali Natus Vincere 2:1 w mapach. MVP turnieju został Emil 'Magisk' Reif.

 

To było idealne zwieńczenie tego roku. BLAST Pro Series Lisbon zgromadził całą śmietankę CSowego świata - na turnieju wystąpiły takie drużyny jak Astralis, NaVi, MIBR, Cloud9, Ninjas in Pijamas i FaZe. Ze ścisłej światowej czołówki zabrakło tylko Teamu Liquid oraz mousesports. Turniej trwał dwa dni i opierał się na prostych zasadach - drużyny rywalizowały w systemie "każdy z każdym". Dzięki temu utworzono tabelę i wyłoniono dwie najlepsze drużyny, które zagrały o główną nagrodę - 125 tysięcy dolarów. Cały turniej miał pulę nagród wynoszącą 250 tysięcy dolarów. 

 

W fazie grupowej Astralis nie miało sobie równych. Duńczycy wygrali wszystkie pięć meczów, rozbijając FaZe 16:4 czy MIBR 16:7. Nie było to jednak zaskoczeniem, w końcu Astralis są obecnie najlepszą drużyną na świecie. Device i spółka wygrywa turniej za turniejem, w tym roku zgarnęli łącznie ponad 3 miliony dolarów z pul nagród. Dominacja Duńczyków jest tak wielka, że w tym roku device, dupreeh i Xyp9x weszli do rankingu 50 najlepiej zarabiających esportowców. Są oni jednak jedynymi graczami na tej liście, którzy nie grają w Dotę 2! 

 

Na BLAST Pro Series Lisbon zawiedli gracze FaZe. Nie wygrali oni ani jednej mapy na całym turnieju. Wygląda na to, że ta bezsilność przelała czarę goryczy, bo na ławkę powędrował karrigan. Najwidoczniej w 2019 zobaczymy nieco inną wersję FaZe. 

 

Do wielkiego finału oprócz Astralis awansowali gracze Natus Vincere. Zespół z regionu CIS w fazie grupowej przegrał oczywiście z Astralis, a także został zmiażdżony przez MIBR (2:16). Wygrał jednak z Cloud9, dzięki czemu to NaVi, a nie C9 zagrało w finale. 

 

Niecodzienna sytuacja miała miejsce w szeregach MIBR. W składzie drużyny Made in Brazil zagrało trzech Amerykanów (tarik, Stewie2k oraz swag jako stand-in), przez co brazylijski zespół grał pod banderą Stanów Zjednoczonych! Oczywiście była to jednorazowa sytuacja, z racji tego, że fer nie był w stanie zagrać w Portugalii. Ponadto wygląda na to, że MIBR wróci do korzeni i wytransferuje Stewie2k za TACO do Liquid. Zobaczymy co przyniesie nowy rok. Jednego możemy być pewni. Na światowej scenie zobaczymy kilka przetasowań.

 

W wielkim finale Astralis wygrało z NaVi 2:1 w mapach. Ukraiński zespół zbanował oczywiście Nuke'a, czyli mapę, na której Astralis nie przegrało od 26 gier. Overpass okazał się dobrym wyborem, bo Natus Vincere z łatwością rozprawili się z Astralis 16:7. Świetną rozgrywkę zaliczył duet Simple - electronic, którzy łącznie zdobyli 44 fragi. To były jednak ostatnie dobre chwile dla NaVi. Cache - wybór Astralis padł łupem Duńczyków. Tym razem to Magisk zaprezentował się świetnie (21-11), dzięki czemu jego drużyna wygrała 16:9. Decydującą mapą był Dust2. I tu kompletną dominacją popisali się Duńczycy, wygrywając 16:4 i ostatecznie triumfując w całym turnieju. Tym samym Astralis kończy rok z pucharem BLAST Pro Series Lisbon i potwierdza swoją dominację na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy. Naprawdę z przyjemnością oglądało się grę duńskiej formacji i z ręką na sercu można przyznać im tytuł drużyny roku 2018. 

 

 

Aleksander Kurcoń

Piłka nożna w każdym wydaniu, a także hokej i koszykówka.