La Liga: podział punktów na Estadio de la Ceramica
Millars

La Liga: podział punktów na Estadio de la Ceramica

  • Dodał: Adam Jakubowski
  • Data publikacji: 03.01.2019, 23:55

W ostatnim spotkaniu 17. kolejki hiszpańskiej La Liga, Villarreal zremisował na własnym boisku z Realem Madryt 2:2. Jeden punkt gospodarzom zapewnił Santi Cazorla, który zdobył oba gole. Dla Królewskich trafiali Karim Benzema oraz Raphael Varane. Remis w dzisiejszym meczu pozwolił Żółtej Łodzi Podwodnej opuścić strefę spadkową. Z kolei dla Królewskich podział punktów na Estadio de la Ceramica skutkuje zwiększeniem straty do prowadzącej w tabeli Barcelony (obecnie 7 punktów).

 

W czwartkowy późny wieczór piłkarze Villarrealu oraz Realu Madryt odrabiali ligowe zaległości. Mecz pomiędzy tymi zespołami nie odbył się w pierwotnym terminie, wskutek rywalizowania zespołu z Madrytu w Klubowych Mistrzostwach Świata (Zjednoczone Emiraty Arabskie). Faworytem spotkania na Estadio de la Ceramica byli podopieczni Santiago Solariego. Królewscy w tabeli zajmowali czwartą pozycję, z 29 punktami na koncie zgromadzonymi w dotychczasowych szesnastu rozegranych pojedynkach. Z kolei ekipa gospodarzy znajdowała się tuż pod kreską, na osiemnastym miejscu, zdobywając do tej pory zaledwie 15 "oczek". Oba zespoły interesowały tylko trzy punkty. Gospodarze chcieli uciec ze strefy spadkowej, zaś Królewscy nie zamierzali tracić dystansu do czołowej trójki.

 

Villarreal w rozgrywkach ligowych podejmował Real Madryt osiemnaście razy. Bilans jest korzystny dla Realu. Zespół ze stolicy Hiszpanii triumfował dziewięciokrotnie, Villarreal zwyciężał trzy razy, natomiast pozostałe konfrontacje kończyły się wynikiem nierozstrzygniętym. W poprzednim sezonie starcie tych ekip na de la Ceramica dostarczyło wielu emocji. Padł remis 2:2, choć Królewscy do przerwy prowadzili różnicą dwóch trafień. Dzięki skutecznej pogoni w drugiej połowie, Żółta Łódź Podwodna zdołała jednak uratować jeden punkt. Szkoleniowcy obu drużyn nie mieli do dyspozycji wszystkich piłkarzy. W zespole gospodarzy zabrakło kontuzjowanych Bruno czy Llambricha, ponadto za czerwoną kartkę obejrzaną w meczu z Hueską pauzował Mario Gaspar. Z kolei Real Madryt przyjechał bez leczących urazy Asensio, Mariano Diaza oraz Llorente.

 

Zdecydowanie lepiej spotkanie rozpoczęli piłkarze Villarrealu. W drugiej minucie przed szansą na otwarcie wyniku stanął Chukwueze, lecz przegrał pojedynek sam na sam z Courtois. Po upływie kilkudziesięciu sekund było już jednak 1:0 dla Żółtej Łodzi Podwodnej. Aktywny od początku meczu Chuwkueze przedarł się środkiem boiska, zagrał do niepilnowanego na lewym skrzydle Cazorli, który technicznym uderzeniem, przy prawym słupku pokonał belgijskiego golkipera. W pierwszych minutach Królewscy mieli problemy z przeniesieniem gry pod pole karne gospodarzy. Zagrania do piłkarzy ofensywnych padały łupem dobrze ustawionych i zorganizowanych zawodników z Estadio de la Ceramica. 

 

Mimo słabego początku, Realowi Madryt szybko udało się wyrównać stan rywalizacji. Lucas Vazquez zacentrował z prawej strony boiska w pole karne do Benzemy, a ten uderzeniem głową zmusił do kapitulacji Asenjo. Tuż po wznowieniu gry od środka, drużyna Luisa Garcii ponownie mogła objąć prowadzenie, ale Sergio Ramos skuteczną interwencją w polu karnym uniemożliwił Moreno oddanie strzału. Na drugiego gola polował Benzema, jednak kolejna próba głową Francuza z niełatwej pozycji była daleka od ideału. Chwilę później wyborną okazję zmarnował Lucas Vazquez. Hiszpan mając przed sobą tylko Asenjo, uderzył wprost w wychodzącego z bramki golkipera gospodarzy.

 

Bramka wyrównująca dodała skrzydeł zespołowi Solariego, który przejął inicjatywę na boisku. Królewscy częściej przebywali z piłką na połowie rywala, zawiązywali ataki pozycyjne, z których udało się wykreować kilka sytuacji podbramkowych. Okres lepszej gry Real udokumentował strzeleniem drugiej bramki w 20. minucie spotkania. Futbolówkę z rzutu wolnego dośrodkował Kroos, pojedynek powietrzny z Caseresem wygrał Varane i pewnym uderzeniem głową po raz drugi zmusił bramkarza Villarrealu do kapitulacji. Wydaje się, że w tej sytuacji nieco lepiej mógł zachować się Sergio Asenjo. Kilka minut później z dystansu bramkarza próbował zaskoczyć Bale, jednak uderzył zbyt słabo. Gospodarzy próbował poderwać Chukwueze, lecz strzał Nigeryjczyka po indywidualnej akcji został zablokowany przez obrońców Realu.

 

W kolejnych minutach piłkarze Realu oddali pole gry miejscowym. Gracze Villarrealu nie potrafili znaleźć jednak recepty na skuteczne rozmontowanie dobrze i uważnie grającej madryckiej defensywy. Królewscy skupili się na szybkich kontratakach. Po jednym z nich piłka trzeci raz znalazła się w bramce drużyny Luisa Garcii. Do siatki trafił Modrić, dobijając strzał Toniego Kroosa. Gol jednak nie został zaliczony, bowiem sędzia Fuertes uznał, że Chorwat w momencie uderzenia Niemca znajdował się na pozycji spalonej. Powtórki pokazały, że arbiter podjął słuszną decyzję. Do końca pierwszej połowy Real kontrolował boiskowe poczynania, choć Villarreal nadal szukał gola wyrównującego. Obrona Los Blancos nie popełniła jednak błędu. Dośrodkowania z bocznych rejonów boiska, indywidualne akcje Chukwueze czy próby z dystansu padały łupem Ramosa i spółki, natomiast zagrania na wolne pole były zbyt mało precyzyjne.

 

Na drugą połowę nie wybiegł Gareth Bale. Walijczyk w końcówce pierwszej połowy nabawił się urazu i nie był w stanie kontynuować gry. W jego miejsce na boisku pojawił się Isco. Pierwszy kwadrans po przerwie nie przyniósł zbyt wielu interesujących momentów. Real nie forsował tempa, natomiast Villarreal w dalszym ciągu nie potrafił znaleźć sposobu na skuteczne zaatakowanie bramki Courtois. Na uwagę zasługuje jedynie niecelne uderzenie zza szesnastki autorstwa Benzemy oraz plasowany strzał piłkarza gospodarzy, z którym pewnie poradził sobie bramkarz Realu Madryt. Podopieczni Luisa Garcii starali się agresywnym i wysokim pressingiem zmusić Królewskich do popełnienia błędu, ale próby odbioru piłki często kończyły się przewinieniami na piłkarzach z Madrytu.

 

W dalszej fazie spotkania obraz gry był zbliżony do tego z końcowych minut pierwszej połowy. Villarreal posiadał optyczną przewagę, natomiast Real skupił się na obronie korzystnego wyniku i szukał możliwości skontrowania rywala. Blisko doprowadzenia do remisu był Gerard Moreno. Eks-piłkarz Espanyolu pomylił się zza szesnastki o kilka centymetrów. Zapał gospodarzy szybko mógł ostudzić Lucas Vazquez, lecz ponownie przegrał pojedynek z Sergio Asenjo. Piłkarze z Madrytu na chwilę przenieśli ciężar gry na połowę Żółtej Łodzi Podwodnej. Marcelo na lewej flance oszukał obrońcę, zszedł z piłką do środka, oddał strzał, który wślizgiem w ostatniej chwili zablokował defensor miejscowych. 

 

Końcowe minuty czwartkowego pojedynku należały do Villarrealu. Co prawda uderzenie głową tyłem do bramki Alvaro było niecelne, jednak po chwili celniej przymierzył Cazorla, wyrównując stan rywalizacji. Hiszpan wykorzystał doskonałe dośrodkowanie z lewej strony boiska Pablo Fornalsa, uderzeniem głową pokonując Courtois. W tej sytuacji bardzo źle zachowali się obrońcy Realu, pozostawiając byłego piłkarza Arsenalu bez opieki w polu karnym. Do ostatniego gwizdka sędziego żadnej z drużyn nie udało się już poważniej zagrozić bramce przeciwnika i ostatnie spotkanie 17. kolejki La Liga zakończyło się remisem.

 

Punkt dla gospodarzy to nagroda za ambitną postawę i walkę do końca w starciu z dużo wyżej notowanym rywalem. Z kolei Real stracił dwa "oczka" na własne życzenie, zadowalając się w drugiej połowie jednobramkowym prowadzeniem, którego ostatecznie nie udało się dowieźć do ostatniego gwizdka arbitra. Drugi raz z rzędu starcie ligowe na Estadio de la Ceramica pomiędzy Villarrealem a Realem Madryt zakończyło się rezultatem 2:2. Dzisiejszy remis pozwolił Villarrealowi opuścić strefę spadkową. Natomiast utrata dwóch punktów jest bardzo bolesna dla Realu. Skutkuje powiększeniem straty do prowadzącej w tabeli Barcelony (obecnie 7 punktów). Do drugiego Atletico podopieczni Solariego tracą w tym momencie cztery "oczka", zaś do trzeciej Sevilli dwa.

 

Villarreal CF – Real Madryt 2:2 (1:2)

 

Bramki: Cazorla 4', 82' - Benzema 7', Varane 20'

 

Villarreal: Asenjo – Costa, Ruiz, Alvaro, Layun – Fuego (82' Trigueros) – Cazorla, Fornals, Caseres (64' Ekambi) – Chukwueze, Moreno (69' Bacca)

 

Real: Courtois – Marcelo, Ramos, Varane, Carvajal – Kroos (87' Vinicius), Casemiro, Modrić (64' Valverde) – Lucas Vazquez, Benzema, Bale (46' Isco)

 

Żółte kartki: Alvaro 45', Costa 90+1' - Casemiro 42', Ramos 89'

 

Sędzia: Pablo Gonzalez Fuertes