Francja - Puchar Ligi: PSG i Lyon za burtą, AS Monaco gra dalej!
flickr.com

Francja - Puchar Ligi: PSG i Lyon za burtą, AS Monaco gra dalej!

  • Dodał: Aleksander Kurcoń
  • Data publikacji: 09.01.2019, 22:58

Sensacja! Paris Saint-Germain i Olympique Lyon poza burtą Pucharu Ligi! Do półfinału dostali się piłkarze AS Monaco, którzy wygrali konkurs rzutów karnych. Potrzebowano jednak aż 22 jedenastek, by wyłonić zwycięzcę! 

 

Jak w obecnym sezonie Ligue 1 nie porywa, tak puchary we Francji tworzą niesamowitą historię z meczu na mecz. Tym razem w Pucharze Ligi w ćwierćfinale gościliśmy takie drużyny jak PSG czy Olympique Lyon. 

 

Piłkarze z Lyonu podejmowali u siebie RC Strasbourg. Byli zdecydowanym faworytem tego starcia. Boisko jednak szybko zweryfikowało marzenia Olympique o półfinale. W 26. minucie rzut karny na bramkę zamienił Ludovic Ajorque. Tym samym RC Strasbourg wyszło na prowadzenie. Pod koniec pierwszej połowy doskonałą szansę na wyrównanie zmarnował Nabil Fekir, który zmarnował jedenastkę. Po przerwie na boisko wybiegł Bertrand Traore, jeden z najlepszych graczy OL w ostatnich dwóch sezonach. Reprezentant Burkina Faso potwiedził to już w 49. minucie, kiedy wykorzystał podanie Memphisa Depaya i zdobył wyrównującą bramkę. Radość gospodarzy trwała krótko, a dokładnie 3 minuty. Tyle wystarczyło gościom, by ponownie wyjść na prowadzenie. Tym razem do siatki trafił Lamina Kone. Jak się później okazało, był to ostatni gol w spotkaniu. Tym samym RC Strasbourg gra dalej, a Olympique Lyon musi się pożegnać z Pucharem Ligi.

 

Niesamowita historia wydarzyła się również w Monaco, gdzie drużyna Thierry'ego Henry'ego zgotowała swoim fanom horror, jednak ze szczęśliwym zakończeniem. Ich rywale, Rennes, już w 30. minucie wyszli na prowadzenie. Wtedy to Hatem Ben Arfa zaprezentował wszystkim swoje nieprzeciętne umiejętności, znakomicie dryblując między czterema rywalami i wystawiając "patelnię" Benjaminowi Bourigeaud. Francuz musiał wykorzystać tę sytuację i trafił do siatki. Po przerwie, bo w 50. minucie Rony Lopes wykorzystał dośrodkowanie Juliena Serrano i trafił do siatki. Dzięki temu gospodarze remisowali i mogli jeszcze powalczyć o coś więcej. Do końca regulaminowego czasu wynik się jednak nie zmienił. Zgodnie z przepisami od razu rozegrano konkurs rzutów karnych. Tu zaczęła się dziać magia. Pierwszą serię wykorzystali Pele i Niang. W drugiej kolejce jednak do bramki nie trafił Tielemans z AS Monaco, a w trzeciej Ben Arfa, w sytuacji gdy jego drużyna miała jednobramkową przewagę. Piąty gracz w kolejce Rennes - Zeffane nie wykorzystał jedenastki. Decydującego gola mógł wtedy zdobyć Polak Kamil Glik. Obrońca jednak także się pomylił, a zaraz po nim Da Silva z Rennes, a także nowy nabytek Monaco - Naldo. Po tej serii nieudanych strzałów, przyszedł czas na osiem z rzędu wykorzystanych jedenastek. Wtedy to jednak do piłki musieli podejść bramkarze obu ekip. Presji nie wytrzymał Koubek - golkiper Rennes. Nerwy na wodzy utrzymał 20 letni bramkarz Loic Badiashile, dla którego był to drugi mecz w barwach AS Monaco. Tym samym to Monakijczycy zagrają w półfinale, chociaż zwycięstwo narodziło się dzisiaj w ogromnym bólach. 

 

Mecz wieczoru to spotkanie PSG z EA Guingamp. Paryżanie, niekwestionowani faworyci rozgrywek musieli roznieść swoich rywali. Aby plany zamienić w czyny, Thomas Tuchel w pierwszym składzie umieścił między innymi Kyliana Mbappe i Neymara czy Angela Di Marię. Goście jednak nie chcieli łatwo się poddać i umiejętnie bronili się przed atakami paryżan. W 61. minucie nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji - sędzia podyktował rzut karny dla Guingamp. Do piłki podszedł Marcus Thuram i fatalnie przestrzelił. Niewykorzystana sytuacja szybko się zemściła. Dwie minuty później Neymar wpakował głową piłkę do bramki, wykorzystując idealne dośrodkowanie Thomasa Meunier. Guingamp jednak jeszcze nie spisało tego meczu na straty i nie poddawało się. W 81. minucie walka gości się im spłaciła, bo sędzia po raz drugi wskazał na wapno, tym razem po faulu Bernata. Sędzia jeszcze dla pewności sprawdził całe wydarzenie na VAR i pozostał przy swoim zdaniu. Jedenastkę na gola zamienił Yeni Atito N'Gbakoto. Gdy konkurs rzutów karnych wisiał w powietrzu, Tiho Kehrer wykazał się niesamowitą głupotą i sfaulował rywala w sytuacji, gdy defensywa PSG miała wszystko pod kontrolą. Sędzia Bastien po raz trzeci w tym spotkaniu zdecydował się odgwizdać rzut karny. Do piłki podszedł Marcus Thuram, czyli autor fatalnie wykorzystanej pierwszej jedenastki. Tym razem 21-latek zdecydował się uderzać po ziemi i pokonał Alphonse Areolę, dając swojej drużynie awans do półfinału Pucharu Ligi.

 

Niesamowite rozstrzygnięcia przyniosły nam ćwierćfinały Pucharu Ligi w środku obecnego tygodnia. Dwie najlepsze ekipy - Olympique Lyon i PSG odpadają już na tym etapie. Do półfinału przedarli się tragiczni w tym sezonie piłkarze AS Monaco. Niesamowitą historię piszą piłkarze RC Strasbourga, bo wyautowali w obecnych rozgrywkach niemal całą śmietankę Ligue 1 - najpierw OSC Lille, później Olympique Marsylię, a teraz Olympique Lyon. Ponadto PSG kończy swoją przygodę z Pucharem Ligi. To oznacza, że mistrzowie Francji nie wygrają tego trofeum pierwszy raz od 2013 roku!

 

Wyniki 1/4 finału Pucharu Ligi:

 

Olympique Lyon - RC Strasbourg 1:2 (0:1)

 

AS Monaco - Stade Rennes 1:1; 8:7 w rzutach karnych (0:1)

 

Bordeaux - Le Havre 1:0 (0:0)

 

PSG - EA Guingamp 1:2 (0:0)

 

Aleksander Kurcoń

Piłka nożna w każdym wydaniu, a także hokej i koszykówka.