NHL: będzie siódmy mecz na na wschodzie

  • Dodał: Remigiusz Nowak
  • Data publikacji: 22.05.2018, 08:51

Hokeiści Washington Capitals z nożem na gardle przystępowali do szóstego meczu Konferencji Wschodniej z Tampa Bay Lightning, porażka oznaczałaby bowiem zakończenie gry dla nich w tym sezonie. Gracze ze stolicy koncertowo jednak wyszli z opresji i będziemy świadkami starcia numer siedem.

 

Pierwsza tercja nie dostarczyła wyczekiwanych bramek. Mimo obustronnych ataków dobrze radzili sobie golkiperzy obu drużyn. Przełamanie nadeszło dopiero na pięć minut przed końcem drugiej części gry, kiedy pierwsze trafienie na koncie gospodarzy pojawiło się za sprawą T.J. Oshiego, który po wymianie krążka między Kuznetsovem a Backstromem otrzymał podanie od tego drugiego i po raz pierwszy w tym meczy pokonał bramkarza rywali. 

 

Podwyższenie prowadzenia kibice zobaczyć mogli w połowie ostatniej tercji. W walce o krążek uczestniczyli Cobern (Tampa) oraz Stephenson (Washington). Odbity od bandy trafił do gracza gospodarzy Beaglea, ten oddał do pozostającego za bramką Stephensona, który z kolei, jak na tacy, wyłożył nadjeżdżającemu Smith - Pellyemu, niemającemu problemu z pokonaniem Vasilevskiyego. 

 

Przypieczętowanie zwycięstwa na 3:0 nastąpiło już po wycofaniu bramkarza przez trenera Tampy. Baegle odebrał krążek Hedmanowi, potem dzieła dokończyła para, której autorstwa była pierwsza bramka, czyli Backstrom i Oshie. Tym razem ten drugi wpisał się na listę strzelców.

 

W całym spotkaniu przewaga graczy ze stolicy USA nie podlegała dyskusji. Oddali oni 33 celne strzały na bramkę Tampy (wobec 24 uderzeń rywali), mieli także 54% posiadania krążka i z psychiczną przewagą przystąpią do ostatniego, decydującego już o awansie do finału spotkania, które odbędzie na lodowisku, którego gospodarzem są gracze Tampy Bay Lightning.

 

Tampa Bay Lightning - Washington Capitals 3:0 (0:0, 0:1, 0:2)